|
Gand
Dominus ac Deus

Wiek: 21
Dołączył: 14 Lis 2004
|
Wysłany: 2005-11-19, 16:44 Kwestia szacunku i podejścia do innych ludzi.
|
|
Wczoraj wracałem jak codzień ze szkoły autobusem do domu. Tłoku specjalnego nie było, bo udało się wyjśc kilka minut przed dzwonkiem, toteż w środku komunikacji miejskiej było sporo wolnych miejsc. Ja plus 3 osoby które jechały ze mną usadowiliśmy się więc na przedzie.
W pewnym momencie do autobusu wsiadła grupa babć. Część zajęła miejsca gdzie indziej, a dwa babsztyle stanęły nademną i moim przyjacielem. Stoją i stoją, podczas gdy w autobusie na tyłach.
Po pewnym czasie jedna z nich odezwała się w końcu do nas słowami w stylu "może byście ustąpili, jesteście młodzi i możecie sobie usiąść gdzie indziej".
Po chwilowym "bloku" nie wiedziałem czy ryknę śmiechem, czy trafi mnie szlag. W każdym razie powiedziałem babciom z miłym uśmiechem, że na końcu jest masa miejsca i tak mogą usiąść. W odpowiedzi zostałem zrugany, że brak szacunku, że co to za młodzież i tak dalej.
Trudno mi w tej chwili zada c jedno kluczowe pytanie, dlatego będzie ich kilka.
1. Jak się ma wasze podejście do starszych ludzi - zdrzędliwych babć i dziadków, z syndromem "cotonieja" oraz przekonaniem, że z racji wieku wiedzą wszystko?
2. Co z szacunkiem dla innych ludzi? Uważacie, że każdy zasługuje na szacunek, czy też na szacunek trzeba sobie zapracować?
3. Czy są dla was jakieś świętości? Tzn macie rzeczy/osoby którym zawsze i wszędzie należy się szacunek, niezależnie od tego jak się zachowują, co mówią etc?
The words are so familiar -
All the same greats, the same mistakes
It doesnt have to be like this.
If you dont make a friend, now
One might make you -
So learn
The gentle art of making enemies.
|
|
|
Darkhan
0 - The Fool

Wiek: 23
Dołączył: 09 Sie 2005
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2005-11-19, 17:20
|
|
Powiem krótko, kiedyś z kultury ustepowłaem babciom, ale czasem sie zdarz ż emi sie nie chce, ostatnio dosc często i nie schodze raczej na przekór, ostatnio jak jakas babcia zaczęła mi narzekać ze podniosłem sie dopiero na ostatnim przystanku, to byłem z siebie dumny, i skwitowąłem to "było nie głosować na kaczuchę" ... osobiscie uwazam ze na szacunek tzra sobie zasłuzyć i nei mam zamiaru sznaowac kogoś ze względu na wiek, jets to dla meni durne, zwłaszca ze większośc babc nei zasługuje na mój szacunek, ze względu na najbardziej zneinawidzoną przez mnie osobę (o. Rydzyka) ... strams ie mieć do ludzi staosuenk neutralny na strcie, nei zawsze sie da, gdyż niektore osoby odpychaja (lub z innych wzgledów ich nie lubię) tudziez są niezwykle pozytywne... Szcunek ejst dla mnei czyms ważnym, na co tzreba sobie zasłuzyć ... nei ma szacunku dla moherowych beretów! (miezy innymi dlatego ze wychodze z załozenia ze takie babcie neidosc ze są karmione przez nas (jeden pracujący zarbia na 3 emerytki) poza tym takie babcie maja ubogie życie towarzyskie i najzwyczajniej w swiecie uwielbiają donosić, poza tym pełn tego truchał w tramwajch)
Tyle mojego aspołecznego monlogu ...
Wielosfer - Fantastyka i RPG we wrocławiu

|
|
|
Ninja_Man
Idol Forum BŚ
Me Gosu You Not

Wiek: 22
Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: jacuzzi
|
Wysłany: 2005-11-19, 20:14
|
|
1) babcie mnie denerwuja - nie ustepuje bo nigdy nie siadam.. ale po co tyle tego jezdzi autobusem to nie wiem
2)nie mam szacunku dla ludzi prymitywnych, przecietnych, bystrzakow
3) raaczej nie
podsumowanie - dla ziomów szacunek dla frajerów pogarde
/care
|
|
|
Dryger
Damned

Wiek: 20
Dołączył: 11 Lip 2005
Skąd: unknown
|
Wysłany: 2005-11-19, 20:44
|
U mnie sprawa wygląda tak, czasami ustępuję miejsca kobietom i starcom ale jeśli jestem zmęczony albo ustępując miejsca przeszkodził bym innym, to siedzę i się nie ruszam . Jednak w tej sytuacji to osoba która wypomina mi brak szacunku to ona jest bez szacunku i nie ustąpiłbym miejsca tym bardziej, że w całym busie było ich pod dostatkiem. Jeśli jest miejsce poza tym na którym ja siedzę to nie schodzę bo po co? Jeśli ktoś stoi mimo wolnych siedzeń to odnoszę wrażenie, że po prostu ma ochotę postać. Podczas gdy inna osoba nie okazuje mi szacunku to jakim prawem ja masz go okazywać a reakcja Ganda była, moim zdaniem bardzo pozytywna. W każdym bądź razie to babcie się zachowały nie przyzwoicie i z brakiem szacunku.
Gand napisał/a: oraz przekonaniem, że z racji wieku wiedzą wszystko?
Nie tylko wiedzą ale również mogą. Oni po prostu myślą, że jak są w podeszłym wieku to mogą to wykorzystywać i mieć wszystkich dupie. Na szczęście bardzo rzadko spotykam takich staruszków.
Życie jest trochę jak w dzbanie woda, pijesz ubywa, wylewać szkoda.
|
|
|
Gand
Dominus ac Deus

Wiek: 21
Dołączył: 14 Lis 2004
|
Wysłany: 2005-11-20, 00:00
|
|
Ogólnie na początku każdy startuje u mnie z tego samego pułapu i tylko od niego zależy w jakim stopniu będę go szanował.
Strasznie wpieniają mnie rzucane przez niektórych mądrości w stylu 'każdemu należy się szacunek'.
Bullshit, szacunek nalezy się temu, kto na niego zasłuży. ;d Jeśli ktoś prez dłuższy czas naraża mi się, pieprzy głupoty i zwyczajnie mówiąc wkurza - wtedy szacunku dla kogoś takiego mieć zwyczajnie nie potrafię.
Co do starszych ludzi - zazwyczaj i tak okazuję im sporą dawkę wyrozumiałości, ale niekiedy po prostu mnie trafia, gdy słyszę mądrości opowiadane przez nuektórych z nich. No i spora część tak jak ktoś zauwazył lubi wykorzystywać swoj wiek by czerpa różne profity. ;P
Świętości też raczej nie mam, działa to u mnie tak samo jak w przypadku ludzi. Jeśli coś zasługuje na szacunek - okazuję go. Nie ma tak, że szacunek dla czegoś 'bo tak'. ;P
The words are so familiar -
All the same greats, the same mistakes
It doesnt have to be like this.
If you dont make a friend, now
One might make you -
So learn
The gentle art of making enemies.
|
|
|
Mac
Poltergeist
Mr. Green

Wiek: 24
Dołączył: 22 Paź 2005
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2005-11-20, 00:40
|
Gand napisał/a: Strasznie wpieniają mnie rzucane przez niektórych mądrości w stylu 'każdemu należy się szacunek'.
Ot sie narazę i nie dostane premii, ale tak własniej jest. Każdemu człowiekowi, za to że jest istotą ludzką należy się pewna doza szacunku. Nie duża, ale jednak. Na tyle wystarczająca, aby nie traktować drugiego z wyższoscią, pogarda itp. Bo to nie zdrowe. Inna sprawa jest to jakim szacunkiem kogoś darzymi. Bo w reszcie się zgadzam. Na wiekszy szacunek trzeba sobie zapracowac, swoim zyciem, postawa, dokonaniami. Kwestia tego, czy za bylejakie przezycie 60 zat taki szacunek sie nalezy czy nie to juz odmienna sprawa. Moim zdaniem nie do konca.
A co do staruszek - autobusiarek. Najlepsze jest to, że jak na przystanku podjedzie autobus to te są pierwsze, silne łokcie, werwa, energia i agresja. Zaraz sie przebijaja do pierwszego szerego, niejedna mloda osoby przy okazji wypychając lub nawet tratujac. Ale jak tylko juz do tego autobusu sie dopcha, to jzu cale sily traci i wyglada jakby zaraz miala skonac, jezeli ktos jej miejsca nie ustapi. Po za tym chamstwo, ignorancja i buta takich person jest naprawde irytująca. Ciągle tylko.. "za moich czasow", "ach ta młodzież". Co by sie nei działo, to przez dzisejszą młodzież.. zgroza.... huh

|
|
|
MrDeath_real
Frisky Kitten.

Wiek: 23
Dołączył: 06 Lis 2005
|
Wysłany: 2005-11-20, 00:54
|
|
Równo mi wisi, ile ktoś ma lat. Jedyne co się liczy, to stopień zagmatwania umysłowego. Proste istoty lądują pod butem - bo przecież nie nadają się do niczego innego, jak do niecnego wykorzystania.
...Silence.
|
|
|
Olimp Ice Bathory
Solo Of Fortune

Wiek: 23
Dołączył: 06 Sie 1945
Skąd: Night City
|
Wysłany: 2005-11-20, 21:56
|
|
Dwa obrazy.
Miesiąc temu, autobus miejski którym jechałem na wykłądy. Miejsca zajęte, stoję przy wejściu, tak, ze na przejście wystaje mi tylko łokieć. Autobus się zatrzymuje i wsiadają dwie babcie. Jedna przechodzi koło mnie i wali sobą w mój łokieć. No i wydziera ryja, po kiego chuja ja stoję w przesjściu (ta, tak powiedziała). A miała tyle miejsca, ze mogła by spokojnie przejść i jeszcze kogoś minąc w przejściu, ale nie, musiała się wydrzeć. Potem jak sie zwolniło troche miejsc to usiadłem a ta starucha za mną. Wsiada jakas inna staruszka, wyraźnie znajoma tamtej bo siada obok niej i zaczynają nadawać. I tekst "ta młodzierz niewychowana! jak jest tyle ludzi w autobusie to oni mogliby iśc pieszo a nie! albo żeby choć miejsc ustepowali"
Wczoraj. Stoję na przystanku i jakieś dwie narabane po dekiel babcie (na oko 60) wtaczają się na przystanek i zaczynają przeklinać, śpiewac i wyrażac się ziomalsko. I to na całe gardło. :|
Ogólnie: szacunek, tak, ale jak ktoś sobie na niego zasłuży, ale nie z racji wieku samego. :|
Ciekawe czy jak ja bedę stary (i tak nie dożyję xD) to czy ktoś mi ustapi miejsca.
You can't stop me
I love the world with all its lies
You can't stop me
I'm close enough to kiss the sky

|
|
|
Tyraela
Niestabilna emocjonalnie
Persona turpis

Wiek: 19
Dołączyła: 09 Kwi 2005
Skąd: Umbra
|
Wysłany: 2005-11-20, 22:25
|
A ja jak będę stara to też będę tak robić, niech się gówniarzom należy, będę wstrętną staruchą, o!
Co do samego szacunku: na niego trzeba zasłużyć  no i to zależy od humoru, ustępuję miejsca w autobusie tylko wtedy, gdy mi się chce  (a potem mówią, jaka ja bezczelna i niewychowana  ) wkurwiają mnie teksty "on/ona jest od ciebie starszy/a X lat, jak ty się zachowujesz?!" o.x
Stare babcie i dziadki... pff.. nie przeszkadzają mi, niech sobie zrzędzą, ja to mam głęboko w.. no właśnie tam ;D
A świętości? Jakiś tam na pewno, jakie, yy... A ja teraz pamiętam? xD
"Liczysz raz - dwa - trzy - cztery - pięć - sześć, to są kroki śmierci, tak się skrada, tak odmierza zegar atomowy wszechświata, metronom rozpadu połowicznego, klepsydra entropii. "
Dukaj, "Extensa"

|
|
|
Darkhan
0 - The Fool

Wiek: 23
Dołączył: 09 Sie 2005
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2005-11-20, 22:32
|
|
Osobiście mam nadzije, ze nigdy nie bede się zacowywła jak "te dzisiejsze truchła" a jesli bede to błagam o zastrzelenie ... aod dziś pokazuje swoją aspołeczną postawe i schodze tylko w wypadku osób niepełnosprwnych... Na szacunek trzeba sobie zasłużyć ... a za sam moherowy beret jest juz minus ...
Wielosfer - Fantastyka i RPG we wrocławiu

|
|
|
Sharli
Administrator
Radość Cukiernika

Dołączyła: 25 Lis 2005
Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: 2005-11-21, 10:44
|
|
Rzadko jeżdzę autobusami, bo w skierkach (czyt. Skierniewicach) szybciej dojdziesz na miejsce pieszo niż autobus przyjedzie ;D. Jak dotąd nie przydarzyła mi się taka sytuacja, żeby jakaś babcia wyskakiwała do mnie z laska i tekstem, że jestem niewychowana itd...
Nie powiem nic nowego przez napisanie tego, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie będę pokazywała paluchem, kto tu ciągle pieje o szacunku dla własnej osoby, a odnosi się do innych w sposób niezawsze kulturalny. No, ale...nieważne, o czym to ja mówiłam? Aaa...zgodze się z tym, co napisał Mac, że każdemu człowiekowi należy się szacunek z racji tego, że jest człowiekiem.
Jeśli ktoś odnosi się do mnie w sposób uprzejmy, ja odpłacam tym samym. Nie będę szanowała kogoś, kto patrzy na mnie z góry i oczekuje w zamian szacunku.
"Most people think time is like a river, that flows swift and sure in one direction. But I have seen the face of time, and I can tell you, they are wrong. Time is an ocean in a storm. You may wonder who I really am and why I say this. Come, and I will tell you a tale like none you have ever heard... "

|
|
|
Czedol

Dołączył: 26 Wrz 2005
|
Wysłany: 2005-11-21, 23:20
|
|
Oh, kurwa, zabiliście mnie, ludzie. Autentycznie, zabiliście.
Gratuluję, kurwa.
Ale, miało być o szacunku i kulturze, więc od teraz będę kulturalny, jak skurwysyn.
Na sam początek powiem tak - staram się szanowac wszystkich. Czasem to trudne, owszem ale jednak. Jasne, każdy może ode mnie zarwać bluzgiem, obelgą, czy czymkolwiek innym, ale szacunek to coś innego, niz kultura. I tego będę się trzymać.
A teraz.
Nie wiem... Wydaje mi się, że ustępowanie miejsca w autobusie to nie okazywanie szacunku per se, tylko właśnie okazywanie kultury, jakiegoś obycia... Może tego, że Cię rodzice wychowali i wytłumaczyli, co to ta taka śmieszna rzecz, społeczeństwo. Ale może się mylę.
Hm... wydaje mi się, ze ustępowanie miejsca, to nie jakas wielka filozofia, tylko właśnie taki prosty odruch, jaki chcieli nam wpoić, gdzieś kiedyś, podobny do tego, że nie je się z podłogi w restauracji, nie wrzeszczy w nocy po pijaku na ulicy, wybijając szyby i nie butuje tych, którzy maja inne uczesanie, niż my. Ale może się mylę.
Ok, więc może to tylko taki durny społeczny przesąd, może faktycznie całe społeczeństwo tak sobie zmyśliło taka głupią regułę, że się ustępuje miejsca starszym. Ok, odgrywajcie zbuntowanych przeciw systemowi w takim wypadku. Śmiech bierze.
Tak. Gratuluję. Udowadniajcie moherowym beretom na każdym kroku, że do niczego się nie nadają, że na nich czeka już tylko eutanazja... Tak. Jak Was to nobilituje... Uwzniośla. Jak udowadnia Waszą, kurwa, wyższość. I to, jak górujecie nad nimi inteligencją, racjonalnością i cholera wie, czym jeszcze. Moi Prometeusze.
"A co do staruszek - autobusiarek. Najlepsze jest to, że jak na przystanku podjedzie autobus to te są pierwsze, silne łokcie, werwa, energia i agresja. Zaraz sie przebijaja do pierwszego szerego, niejedna mloda osoby przy okazji wypychając lub nawet tratujac. Ale jak tylko juz do tego autobusu sie dopcha, to jzu cale sily traci i wyglada jakby zaraz miala skonac, jezeli ktos jej miejsca nie ustapi." Taaa. Wszystkie, co do jednej, to kurwy i złodziejki! Każda starsza osoba na stos, albo na pal! Tak jest!
"ale po co tyle tego jezdzi autobusem to nie wiem" - bo, kurwa, z renty trudno kupić nowego Lamborghini, wiesz? A czasem każdy człowiek chciałby się ruszyć z miejsca a nie jedynie siedzieć w zapyziałym mieszkanku.
No, a Darkhan... Heh. Mówiłem o szacunku dla każdego... Dobra, to powiem tak.
Stary, ty się zachowujesz, jak gówniarz. Nie ustepować starszym miejsca, bo kurwa większośc z nich głosowała na PIS? Facet, mamy demokrację. Robią, co chcą. Słuchają Radia MAryja. No i? Niech słuchają. Zachowując się w ten sposób udowadniasz, żeś niewychowanym dzieciakiem. Chełpiąc się tym Tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, żeś chamski i bezczelny. I głupi - bo zaślepiony.
Może oddziel swe preferencje wyborcze od czegoś zwanego kulturą, hm?
Smiech mnie bierze, jak czytam te Twoje posty, chłopcze. I przerażenie, że ktoś może być tak dziecinny. Chamstwo, chamstwem, ale chełpienie się... Jezu. Szkoda słów.
Ok, napisałem to i teraz pewnie zgarnę za to, że nie okazuję szacunku innym forumowiczom, że nie zrozumiałem przesłania tego, co pisał Mac, albo ktoś inny, wyrwałem zdania z kontekstu. Kit.
Wiecie, ja ustępuję miejsca. Nawet więcej - wstaję z miejsca, jeśli widzę, że zaczyna brakowac innych miejsc.
Nie rozumiem, chłopaki - ustępować dziewczynom możecie, a starszym już nie? To się nazywa hipokryzja, słoneczka Wy moje, a nie wychowanie.
Zachowując się chamsko wcale nie pokazujecie Tym Strasznym Głupim Starszym, że oni są beznadziejni. Pokazujecie, że to Wy jesteście beznadziejni.
Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam bardzo. Nie chodziło mi o to... Raczej. Ja po prostu czasem jestem agresywny i tyle. Mam nadzieję, że może moja lekko nerwowa argumentacja troszkę Was trafi. Tak, czy siak i tak zgarnę.
I teraz pytanie. Czy, jeśli Darkhan się obrazi oznacza, że jestem gorszy od niego, bo nie okazuję mu szacunku? I czy winien jestem szacunek komuś kto nie ustępuje miejsca starszym?
Aha - jeszcze jedno - jasne, mnie tez może wredna bezczelna staruszka wkurzyć, nie ukrywam, sam sie z takimi zetknąłem. Ale ich wcale nie ma tak dużo, a większość, to jednak normalni przedstawiciele tego samego gatunku, co my. Cichego, spokojnego, może trochę zaaferowanego, zmęczonego życiem, którzy naprawdę niewiele juz posiadają. Dzięki szczylom, które sądzą, że mają większe prawo do czegokolwiek. Do marnego kawałka plastiku w autobusie, na przykład.
Eh, za stary się robię. Dwa lata temu wyśmiałbym cały topic i przeszedł obok nawet nie spoglądając.
1. Forum ma to do siebie, ze sa pewne obyczaje, sposoby pisania, ktore nalezy respektować. Na przyklad to, że jak sie kogos cytuje, to zeby dla innych to bylo bardziej wyraźne używa się odpowiedniej opcji. Taki przycisk u góry "quote". Ewentualnie jak uzywasz opcji szybkiego odpisywania to pod tym czarnym okienkiem jest opcja "szybkie cytowanie" jeszcze łatwiej jej się używa.
2. To, że obrazasz innych uzytkowników. Huh nie robisz tego w sposób na tyle brutalny, bysmy jako mederka reagowali. Nie takie rzeczy na tym forum były. Podobnie nie zareaguje, przynajmniej ja jak on wyrazi swoją opinnie o tobie.
Mac
Czedol. Born Ready.
|
|
|
Mac
Poltergeist
Mr. Green

Wiek: 24
Dołączył: 22 Paź 2005
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2005-11-21, 23:53
|
A teraz odpisze juz od siebie.
Cytat: Ot sie narazę i nie dostane premii, ale tak własniej jest. Każdemu człowiekowi, za to że jest istotą ludzką należy się pewna doza szacunku. Nie duża, ale jednak. Na tyle wystarczająca, aby nie traktować drugiego z wyższoscią, pogarda itp. Bo to nie zdrowe. Inna sprawa jest to jakim szacunkiem kogoś darzymi. Bo w reszcie się zgadzam. Na wiekszy szacunek trzeba sobie zapracowac, swoim zyciem, postawa, dokonaniami. Kwestia tego, czy za bylejakie przezycie 60 zat taki szacunek sie nalezy czy nie to juz odmienna sprawa. Moim zdaniem nie do konca.
A co do staruszek - autobusiarek. Najlepsze jest to, że jak na przystanku podjedzie autobus to te są pierwsze, silne łokcie, werwa, energia i agresja. Zaraz sie przebijaja do pierwszego szerego, niejedna mloda osoby przy okazji wypychając lub nawet tratujac. Ale jak tylko juz do tego autobusu sie dopcha, to jzu cale sily traci i wyglada jakby zaraz miala skonac, jezeli ktos jej miejsca nie ustapi. Po za tym chamstwo, ignorancja i buta takich person jest naprawde irytująca. Ciągle tylko.. "za moich czasow", "ach ta młodzież". Co by sie nei działo, to przez dzisejszą młodzież.. zgroza.... huh
Zaznaczylem fragment tekstu zeby ci sie latwiej czytalo, stary juz jestes to lepiej ci ulatwic. Jak bylo w zamierzeniu wynika z niego, ze hymmm KAZDEMU NALEZY SIE SZACUNEK. Nie wazne czy to Darkhan, czy to jestes ty, czy stara babcia w autobanie. Po za tym jakbys okazal innym na tyle szacunku to bys zapewne zobaczyl, ze wiekszosc sytuacji nie dotyczy chamskiego zajmowania miejsc w zaloczonym autobanie, a jedynie stosunkowi do "babc autobusiarek" ktore daza osoby ponizej wieku emerytalnego nieufnoscia a czasem i pogarda. Jak to opisal Gand:
Gand napisał/a: było sporo wolnych miejsc. Ja plus 3 osoby które jechały ze mną usadowiliśmy się więc na przedzie.
W pewnym momencie do autobusu wsiadła grupa babć. Część zajęła miejsca gdzie indziej, a dwa babsztyle stanęły nademną i moim przyjacielem. Stoją i stoją, podczas gdy w autobusie na tyłach.
Sam sie z takim czyms spotykam. I w pelni rozumie. Tak wiec okaz na tyle szacunku innym i zacznij czytac to co napisali.
Aha. Jeszcze co do kultury. Hymm... Dokladnie do tak zwane kultury osobistej, o ktora zapewne Ci chodzilo. To sprawa jest taka, ze ona obowiazuje w obie strony, o czym sie niestety zapomina. Kiedy wiec jedna ze stron o niej zapomina, zwalnia tym samym druga z jej stosowania. Powinienes byc tego swiadomym.
Aha.. i ogolnie nei mam nic do ludzi starszych, ale do tak zwanych radykalnie fundametnalnie, zapyzale złośliwych bab, ktorych jest zapewne garstka, ale widoczna i glosnia.

|
|
|
Darkhan
0 - The Fool

Wiek: 23
Dołączył: 09 Sie 2005
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2005-11-22, 00:09
|
|
Bywa Czedol ... :P nigdy nie mówiłem ze jestem super dorosły, zwykle twierdze ze jestem aspołeczny, po prostu pewne rzeczy mnie denerwują (czasem są to małe dziecie, częsciej gminazjaliści) po prostu. Ja uważam, ze nikomu nie nalezy się wiekszy szacunek, ze względu na to ze jest starszy, a jesli ktoś załazi mi za skóre, to ma minus. Moge mieć chyba inne podejscie do pewnych rzeczy i nie muszisz od razu sie na mnie rzucać. Faktem jest ze troche uogólniłem, bo zdarzaja się miłe uśmeichnięte staruszki... ale rzadko. Nie lubię jak ktoś wymusza na mnie szacunek, to sie zwykle nazywa hipokryzja, nie mówie też ze musisz mnie szanować czy cuś, mozesz w sumie gardzić mną, za to ze jestem niekulturalny, prosze bardzo... widzisz i sądze ze mamy właśnie takie samo prawo do kawałka plastiku w autobusie... czy do czegokolwiek innego. Pytam tearz tylko: czemu tratujesz innych jak smarkaczy a sam uwazasz siebie za "wielkeigo straego i mądrego arbitra", czemu twierdzisz że moja postawa (aspołeczna) wynika z jakiegoś pozerstwa czy czegoś (bo to sugerujesz). Traktujesz swoje racje jako wielce dorosłe a mnie nazywasz gówniarzem (nie twierdze ze jestem super dorosły, fakt faktem, wiele jeszcze nie wiem, ale traktujesz mnie jak 16 (chociaz 16 latek nei zawsze znaczy to co opisałem, patrz Gand, zwietny przykąłd kogoś bardziej dojrzałego jak na swój wiek IMO) latka który uwaza ze jest wielce dorosły ...)
Wielosfer - Fantastyka i RPG we wrocławiu

|
|
|
Gand
Dominus ac Deus

Wiek: 21
Dołączył: 14 Lis 2004
|
Wysłany: 2005-11-22, 00:20
|
Czedol - co to ma być, nagły atak spawacza?
Wiesz, czego nie znoszę? Jak ktoś wmawia mi coś, mówi, że jestm taki i owaki - choć nie jestem.
Czedol napisał/a: Ok, więc może to tylko taki durny społeczny przesąd, może faktycznie całe społeczeństwo tak sobie zmyśliło taka głupią regułę, że się ustępuje miejsca starszym. Ok, odgrywajcie zbuntowanych przeciw systemowi w takim wypadku. Śmiech bierze.
Tak. Gratuluję. Udowadniajcie moherowym beretom na każdym kroku, że do niczego się nie nadają, że na nich czeka już tylko eutanazja... Tak. Jak Was to nobilituje... Uwzniośla. Jak udowadnia Waszą, kurwa, wyższość. I to, jak górujecie nad nimi inteligencją, racjonalnością i cholera wie, czym jeszcze. Moi Prometeusze.
A więc o Jaśnie Oświecony mam jedną radę - przeczytaj jeszcze raz poprzedie posty, przemyśl 2 razy ich treść i dopiero pisz. Bo póki co widzę, że ich głownu sens i treść umknęła ci gdzieś podczas tego wywodu, którym to chciałeś nas oświecić.
A że nie przeczytałeś całego tematu lub tez zrobiłaś to DOŚĆ nieuważnie dobitnie widać.
Po czym? Choćby po tym, że nigdzie nie napisałem, że walczę z moherowymi beratmi i chcę im coś udowadniać.
W swoim poście potępiłem babcie autobusowe. Osoby wymagajace szacunku od innych [np nas - osob młodszych], jednocześnie samemu zupełnie go nie okazując. Zwykłe hipokrytki.
Tymczasem ty w swej mądrości wyskakujesz tutaj z tekstami, ze jesteśmy bojownikami z systemem i chcemy coś udowadniać.
W pewnym sensie udowadniać może i tak - że sam wiek nie powinien automatycznie omkreślać szacunku, jakim darzymy daną osobą. Tak jak napisał Mac i z czym się zgadzam [trochę źle wyraziłem sie w poprzednim poście] szacunek należy sie każdemu, choćby za sam fakt bycia człowiekiem. Ale na wszystkich bogów jakich kiedykolwiek miała ludzkośc - tylko daltego, że ktoś ma xx lat i jest starszy ode mnie nie będę przed nim padał na kolana i bił pokłonów, wrzeszcząc 'szacunek'.
Czedol napisał/a: Wiecie, ja ustępuję miejsca. Nawet więcej - wstaję z miejsca, jeśli widzę, że zaczyna brakowac innych miejsc.
Nie rozumiem, chłopaki - ustępować dziewczynom możecie, a starszym już nie? To się nazywa hipokryzja, słoneczka Wy moje, a nie wychowanie.
Znów sam sobie dopowiadasz coś, czego ja w swoich postach nie dostrzeglem.
Wiesz, ja też ustępuję. W ogóle bardzo, ale to bardzo żadko siadam. Bo wtedy, kiedy w autobusie naprawdę jest pustka. Ale kiedy pojawia się taka sytuacja jaką opisałem w swoim poprzednim poście no to sorry - ale z miejsca trafia mnie szlag.
Szacunek i ustępowanie miejsca - jedna kwestia. Pozwalanie sobie włazić na głowę i pomiatać - druga.
Czedol napisał/a: Zachowując się chamsko wcale nie pokazujecie Tym Strasznym Głupim Starszym, że oni są beznadziejni. Pokazujecie, że to Wy jesteście beznadziejni.
Wiesz, jeśli ktoś w stosunku do mnie jest chamski, bezczelny i z niewiadomych mi powodów traktuje mnie z wyższością - nie umiem odskoczyć z uśmiechem, pocałowac w rączkę i zapytać 'w czym jeszcze mogę służyć, madame'. :| Chamski sam z siebie w stosunku do NIKOGO nie jestem, muszę dostać mocny pretekst.
Czedol napisał/a:
Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam bardzo. Nie chodziło mi o to... Raczej. Ja po prostu czasem jestem agresywny i tyle. Mam nadzieję, że może moja lekko nerwowa argumentacja troszkę Was trafi. Tak, czy siak i tak zgarnę.
To nie przepraszaj, tylko panuj nad językiem. :|
O tak, trafiło mnie coś. Z tym że nie argumentacja - raczej szlag.
A zgarnisz głownie za niezrozumienie lub niedoczytanie poprzednich postów, przez co twój post pełen był nadinterpretacji i rzeczy, które sam do wszcześniejszych postow sam sobie dodaleś.
Mac napisał/a: Aha.. i ogolnie nei mam nic do ludzi starszych, ale do tak zwanych radykalnie fundametnalnie, zapyzale złośliwych bab, ktorych jest zapewne garstka, ale widoczna i glosnia.
Identycznie u mnie.
The words are so familiar -
All the same greats, the same mistakes
It doesnt have to be like this.
If you dont make a friend, now
One might make you -
So learn
The gentle art of making enemies.
|
|
|
Czedol

Dołączył: 26 Wrz 2005
|
Wysłany: 2005-11-22, 08:41
|
|
Dobra, posypuję głowę popiołem, przepraszam i ogólnie korzę się.
Fakt, przegiąłem na całkiem długiej linii. Starość nie radość. Młodość nie wiczność, śmierć nie wesele, herbata nie kawa.
Przepraszam wszystkich wypowiadających się tym topicu, których obraziłem, celowo, lub nie, z powodu własnego podejścia, poglądów, albo cholera wie, co mi nakazuje działanie.
I przyznaję rację krytyce skierowanej w moją stronę.<Boy, You gonna get it - przyp. Sauron>
Posta nie wykasuję po to, żeby inni tez mieli okazję zobaczyć, co udało mi się popełnić. No, chyba, że chcecie.
Herbata.
Czedol. Born Ready.
|
|
|
Arag
Wredny Klamca
Endless pain in the ass

Dołączył: 13 Cze 2005
Skąd: Frytki
|
Wysłany: 2006-06-02, 21:17
|
|
Robie to co mi sie podoba, staruszka nie ustepuje chyba ze mi sie spodoba. Nie uwazam tego za dyshonor czy bog wie co. Po prostu czasem jestem cham i fiut. A czasami nie i dlatego czasem ustepuje. Dziewczyny w drzwiach przepuszczam albo i nie to takze zalezy od humoru. Szacunek mam ale nie mam go od razu dla jakiejs tam grupy ludzi. Jak ktos zaslyzy to go okazuje a jak nei to jego problem. Staruszkowie tez sa nieraz wredni i glupi. Szacunek to cos na co trzeba zasluzyc zawsze. Co z tego ze ktos mnie nazwie niewychowanym gowniarzem nie obchodiz mnie to. Ja podchodze do kazdego indywidualnie. I to byloby na tyle.
|
|
|
Hieronymus

Dołączył: 06 Wrz 2005
|
Wysłany: 2006-06-03, 14:56
|
|
Okazuje szacunek każdemu kogo spotkam, chyba że podpadnie. To, że ja chodzę do szkoły i się kształcę, mam przed soba dobrą przyszłość nie oznacza że mogę nie szanowac człowieka który czysci klatkę schodową zasmieconą przez ludzi którzy nie mają szacunku zarówno dla faceta z miotłą, jak i innych ludzi którzy musza ogladać pozostawione na schodach papierki. Jeżeli ktos wyrzuca papierek na ulicy tak, że wszyscy to widzą jest wszą, niewychowanym przez rodziców palantem. Jesli ktos zachowuje się grubiańsko, z wyższoscią, uważa się za lepszego w autobusie, na przystanku czy na chodniku tez jest palantem, którego nie będe szanował. I nie wazne czy to będzie student z muchami w nosie, kobieta z dzieckiem czy stara babcia. Chamstwo i grubiaństwo to nie tylko domena staruszek. Jesli juz staruszka nie zachowuje sie odpowiednio jest po częsci usprawiedliwona z racji wieku, nie kontaktuje juz, może nie pamiętać co powiedziała ma rozmiękczony umysł. ale młdozi ludzie, najcześciej z lieców profilowanych jak zauważyłem, też nie potrafia się zachowac w autobusie. Puszczają sobie mp3 na fula tak, że musze słuchać w tłoku jakiejś sieczki( regulamin mpk zabrania puszczania muzyki w autobusie, ktorą słysza inni współpasażerowie), nazywanej muzyką, albo głośnych rozmów gdzie co drugie słowo to 'kurwa'. Miejsca babciom albo dziadkom ustepuje jak nie zachowują się jak w teatrze i nie sapią nademną ale stoja i trzymaja się uchwytu. Wtedy wstaje i proponuje swoje miejsce, a babcia/dziadek z usmiechem dziekują albo czesto odmawiają i dziękują. Ustepowanie mijsca starszym jest częscią dobrego wychowania, dla ludzi którzy o tym nie wiedzą rozkleja się nalepki "Ustap miejsca starszym".
A kobiety w drzwiach przepuszczam, jesli to nie gburowate krówska jak z "Dnia świra". Bo tylko porządny człowiek doceni twój gest.
|
|
|
Celesta
Ta uzależniona

Wiek: 23
Dołączyła: 16 Lis 2005
|
Wysłany: 2006-06-03, 19:47
|
|
No cóż co do zapalonych poszukiwaczek miejsc w autobusach, mam dziwne podejście. Jak widzę taką trzesącą się babuleńke, która ledwo stoi na nogach to ustępuje miejsca. A jak widzę jakiegoś mohera to jeszcze wygodniej się układam na miejscu i o niech ją krewa zalewa, bo takie babcie to plaga egipska.
Raz wracając z biblioteki do domu, zawalona grubymi książkami, że ledwo widziałam gdzie idę, jakimś cudem doszłam do autobusu i ruszyłam do domu. Oczywiście był ścisk a ja w myślach błagałam o jakieś wolne miejsce, oraz bałam się że książki mi pospadają.
Jak to zwykle bywa w centrum miasta wysiadła połowa ludzi i znalazłam wolne miejsce, ale moja radość nie trwała długo. Doczepiło się do mnie wredne babcio, które akurat MUSIAŁO siąść na tym miejscu co ja. Jakby wokoło nie było innych wolnych miejsc. Babcia ta przez długi czas sapała mi nad głową (a bardzo dziarska z postury), wlepiała we mnie swoje wieeelkie oczy z ukrytą aluzją "ZEEEJDŹ". Aż nie wytrzymała i do mnie z pretensjami bym jej miejsca ustąpiła. Żadko kiedy zdaża mi się bym była jakoś wybitnie wredna dla osób starszych, których nie znam, to w tym wypadku niewytrzymałam. Powiedziałam babci że mogę jej ustąpić miejsca, ale będzie mi te książki trzymać przez całą drogę.
Zrezygnowała.
Nie wiem czy to jakieś problemy kobiece na starość, ale zauważyłam że babcie są bardziej wredne od dziadków.
Co do szacunku, to staram się go okazywać wszystkim, no chyba że ten ktoś swoim postępowaniem ten szacunek u mnie straci.
|
|
|
Ramizes
Dead Hearts Collector
Angel ov Death

Wiek: 22
Dołączył: 28 Gru 2005
Skąd: Podhale Nowy Targ
|
Wysłany: 2007-01-03, 12:14
|
|
Kultura musi być i basta! xP No dobra, przesadziłem. Babcie w tramwajach (bo autobusami w Kraku nie jeżdżę ale to przecież ta sama sytuacja) nie zaszły mi jeszcze za skórę i wcale nie powiem abym żałował. Na ogół gdy wchodzę do tramwaju to i tak nie ma gdzie usiąść więc stoję. Gdy ktoś schodzi z miejsca siedzącego a akurat ja jestem najbliżej to rozglądnę się czy ktoś bardziej tego miejsca nie potrzebuje. Jeśli nie, zajmuję, a jeśli tak to nie siadam. Natomiast jeśli zdarzy się jakiś cud i będę mieć na starcie miejsce siedzące (a najczęściej zajmuję miejsce przy oknie bo wtedy nie czuje się takiej presji ustępowania) to gdy przychodzi osoba starsza to oceniam co to za osobnik i jeśli widze, że miejsce się jej należy i nie sapie it. to puszczam. A jeśli to moher to tak jak napisała Calesta, usadawiam się wygodniej. A sapać by sobie wtedy mogła ile zechce bo słucham mp3 playera na maks i nic nie słyszę. Czasem jednak kiedy mam zjebany humor to by musiała chyba z nóg dosłownie padać abym ustąpił. Jedyną przykrą akcję miałem w tramwaju ale nie dotyczyła ona ustąpienia miejsca. Było późno a jechałem na dworzec. Wagon był prawie pusty poza mną i siedzącym po drugiej stronie dziadka. Byliśmy w odległości może z 3-4m. Ja słucham sobie wesoło Children Of Bodom. Widzę, że dziadek cały czas do mnie coś sapie. Wyciągnąłem słuchawki i pytam się o co mu chodzi. On coś zaczyna bełkotać (był pijany) czy nie da się głośniej. Ja na to niestety nie bo słuchawki są trochę popsute, uśmiecham się miło i dalej słucham. Nie mija chwil kilka znów coś sapie. Ponownie zdjemuję słuchawki i słyszę "ci zaraz przypierdole" a ja na to "a chuj ci w dupę" wstałem i poszedłem na inne siedzenie bardziej z przodu gdyż miejsc wolnych było sporo xP To jedyna taka akcja, więcej problemów nie miałem.
Ustępuję pierwszweństwa kobietom w drzwiach itp. to po prostu już mam zakodowane a pozatym ma to swoje dobre strony nie tylko kulturalne xD
Muszę się też pochwalić, że dostałem punkta od wykładowcy na ćwiczeniach za szlachetne zachowanie względem dziewczyny. Mianowicie było tłoczno (jak zawsze) i niektórzy muszą siedzieć na ziemi. Ja w tej sali zawsze zajmuję parapet (to moja loża xP)ale akurat jakimś cudem dorwałem siedzenie w pierwszym rzędzie. Parapet był wolny a niestety przyzywczajenie robi swoje. Rozglądnąłem się po osobach siedzących i była tam dziewczyna. Podszedłem do niej i ustąpiłem jej miejsca i poszedłem na swoje ulubione miejsce xP Nie zrobiłem tego dla nagrody (która okazała się dla mnie niespodzianką) ale po prostu kwestia dobrego zachowania.
"In my dominion, blood will always reign.
I damn your soul...to everlasting pain!"
|
|
|
Smoq
Administrator
7uu7

Wiek: 22
Dołączył: 09 Wrz 2004
Skąd: W-wa
|
Wysłany: 2007-04-09, 22:57
|
Staram się szanować każdego człowieka, nie ważne czy jest skinem, czy dresem, czy metalem (czy też nie należy do żądnej durnej subkultury xP)... o ile on podchodzi do mnie w taki sam sposób (a jego czyny i słowa nie są bezsensowne). Nie uważam bym ja, lub ktokolwiek na tym świecie, wiedział wszystko toteż nie widzę powodu by komukolwiek przyznawać zawsze rację i tolerować zachowanie danej osoby.
Szanuję ludzkie poglądy, oczywiście nie muszę sięz nimi zgadzać, ale rozumiem, że każdy człowiek może mieć inne zdanie na dany temat i nie zamierzam nikogo indoktrynować (nie mówię, że mi się to nie zdarza, no ale jestem tylko człowiekiem xP).
Gand napisał/a: 1. Jak się ma wasze podejście do starszych ludzi - zdrzędliwych babć i dziadków, z syndromem "cotonieja" oraz przekonaniem, że z racji wieku wiedzą wszystko?
Takich ludzi nie znoszę... problem jest tylko taki, że tak naprawdę nie tyczy się to jedynie staruszków, dużo innych ludzi również ma taki pogląd na życie (co to nie oni, itd.). Szacunku dlanich nie mają (chyba, że faktycznie mają rację)... a czy ustępuje miejsca? Staruszkom jak najbardziej, chyba że jestem bardzo zmęczony (co jednak zdarza się rzadko). Innym ludziom... niet xP.
Tyle, nei chce mi się na razie więcej pisać ^^".
the sun is in your eyes
the sun is in your ears
I hope you see the sun
someday in the darkness
See Saw, Aura

|
|
|
Ainin

Wiek: 19
Dołączył: 18 Lis 2004
|
Wysłany: 2007-04-10, 01:14
|
|
Patrząc po postach z tego topicu dochodzę do wniosku, że szczęśliwy ze mnie człowiek. Przynajmniej latem, jak jest na tyle ciepło, żeby było widać opaskę na kolanie, której dorobiłem się w wyniku nieprzyjemnej kontuzji, i której najpewniej już sie nie pozbędę, jeżeli będę chciał przejawiać aktywność fizyczną większą niż gonienie autobusu/metra na przystanku ;P Ale, nie o moim kolanie chciałem pisać - mowa jest zasadniczo nawet nie o szacunku do innych ludzi (tutaj sugerowałbym jakąś zmianę tematu, bo ta jest nieco myląca...), ale o wkurzające większość obecnych babcie w wieku 60+ (zauważył ktoś, że to nigdy nie są dziadkowie?), zazwyczaj pokazujące się w autobusach.
Cóż, ze względu na dosyć widoczną opaskę na kolanie nie jestem przez nie zbyt często nagabywany, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że się nie zdarza. Sztandarowym przykładem, którym posługuję się przy tego typu dyskusjach jest niezapomniana blondynka z linii 136, terroryzująca mnie przez czas potrzebny warszawskiemu autobusowi na pokonanie 3 przystanków. Otóż pewnego obrzydliwego, zimowego dnia jechałem ci ja sobie prosto ze szkoły do kolegi, aby pożyczyć od niego grę (z resztą grą tą było nic innego jak genialny Medieval: Total War, najlepsza gra z serii Total War ;P). Autobus zasadniczo świecił pustkami, bo zerwałem się z dwóch ostatnich lekcji i wolny byłem już o wpół do pierwszej, a więc problemów ze znalezieniem miejsca nie było. Jednak nie dane mi było spokojnie spędzić jazdy na podziwianiu wspaniałych, socrealistycznych drapaczy chmur przez nielicznych zwanych po prostu "blokami". Już na drugim przystanku do autobusu wsiadła blondynka, lat około 65, farbowane włosy, na twarzy ilość kosmetyków wystarczająca 10 modelkom na roczne użytkowanie. W pierwszej chwili nie zwróciłem na nią większej uwagi, kątem oka jedynie zauważyłem, że starowinka, ówcześnie rozejrzawszy się po autobusie (jak mniemałem w poszukiwaniu najdogodniejszego wolnego miejsca), wyraźnie skierowała sie w moją stronę i stanęła dokładnie obok mnie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyż usiadłem akurat na miejscu, nad którym zawieszony był rozkład jazdy rzeczonego autobusu, jednak rzeczona kobieta wcale nie patrzyła na rozkład, a, jak po chwili się zorientowałem, na mnie. Spojrzałem na nią krótko i wróciłem do podziwiania PRL-owskiej architektury. Jednak nie dane mi było zachwycić się wspaniałym, modernistycznym projektem 11 piętrowego klocka, gdyż blondynka doznała wtedy koszmarnego wręcz ataku kaszlu i chrypy. Nie było to, zważywszy na porę roku nic dziwnego, starałem się wiec nie zwracać na nią uwagi. Wtedy przysunęła się ona jeszcze i zaczęła dziwnie odchrząkiwać. Pomyślałem sobie wtedy, że może z jakichś powodów chciałaby usiąść na zajętym przeze mnie miejscu, jednak doszedłem do dosyć sensownego jak się wydaje wniosku, że gdyby chciała usiąść, to by mnie o to poprosiła. Znosiłem więc ze stoickim spokojem odgłosy, które, jak wkrótce sobie uświadomiłem, dało się słyszeć coraz bliżej. Zdałem sobie wtedy sprawę, że starowinka najwyraźniej nie przyswoiła sobie zasad komunikacji werbalnej i w ten dość niewyszukany sposób próbuje skłonić mnie do opuszczenia mojego miejsca. Spojrzałem na nią znów, jednak już z pewną dozą niechęci zawartą w tym spojrzeniu, po czym odwróciłem się znowu, słysząc za sobą gniewne ni to westchnienie, ni to parsknięcie. Trzeba przyznać, że kobieta ta powoli doprowadzała mnie do szału, mimo, iż spędziłem obok niej dopiero około 2 przystanki, czyli około 4-5 minut. W pewnym momencie kobieta zdecydowała się użyć silniejszych środków perswazji, a więc przy najbliższym zakręcie starała się przygnieść mnie do szyby (A niech ma, gówniarz!). Wtedy odwróciłem się do niej po raz trzeci i spytałem, czy mogłaby się nieco odsunąć, bo mi przeszkadza, na co ona wybuchnęła bluzgami, spośród których dało się odczytać coś w stylu "Ty niedomyślny gówniarzu, jak śmiesz być tak bezczelny żeby zwracać mi uwagę? Od 5 minut próbuję dać ci znać, że chcę usiąść a ty nic!". Odpowiedziałem jej, że w takim razie wystarczyło poprosić o zwolnienie miejsca, zaś ona odpowiedziała znów w dość niekulturalny sposób, mówiąc mniej więcej "Jeszcze mnie szczeniak będzie uczył! Co za chamstwo, młodzież schodzi na psy!". Zapewne nasza przyjemna pogawędka mogłaby toczyć się dalej, jednak niestety - dotarliśmy właśnie do mojego przystanku i musiałem opuścić miłą staruszkę.
Mówiąc prawdę, w pierwszym momencie przytkało mnie chamstwo i niesamowicie roszczeniowa postawa rzeczonej kobiety, na końcu języka miałem już dość przyzwoitą wiązankę, jednak doszedłem do wniosku, że tym razem nie mam już czasu ani ochoty sprzeczać się z sześćdziesięciolatką.
Co do należnego innym ludziom szacunku, to zasadniczo muszę zgodzić się z Macem i Sharli - kiedy kogoś poznaję/spotykam przyjmuję, że jest w porządku i należy mu się szacunek, dopóki nie udowodni mi, że jest inaczej. I prawdę mówiąc uważam, że większość osób wypowiadających się w tym temacie, niezależnie od tego na kogo się kreuje, przyjmuje taką właśnie postawę - bo to jest postawa dla ludzi naturalna, która może zostać przytępiona dopiero przez nas samych, albo przez nieciekawe otoczenie.
Zaś jeżeli chodzi o ustępowanie miejsca, to oczywiście ustępuję, o ile nie jestem jakoś niezwykle zmęczony, nic mnie nie boli, albo, pochłonięty lekturą, nie zauważę że ktoś może tego miejsca potrzebować, chociaż tutaj nie poczuwam się w żadnym stopniu do winy - tutaj winę ponosi niezbyt ciekawe środowisko w którym żyjemy na co dzień, w którym to środowisku (ni cholerę nie wiem dlaczego) mało kto odzywa się do nieznajomych nawet w tak prostej sprawie, jak prośba o ustąpienie miejsca. Muszę również zaznaczyć, że jeżeli blondynka z moje przydługiej opowieści zamieszczonej powyżej w kulturalny sposób poprosiłaby mnie o ustąpienie miejsca, bez większego żalu bym to zrobił - bo dlaczego nie? Nie znam co prawda powodów dla których chce akurat tego miejsca, ale zapewne jakieś są, i nie widzę powodu dla którego nie miałbym ich uszanować.
P.S.: Proszę wybaczyć mi "wodolejstwo" którego dopuściłem się przy opisywaniu zdarzenia zamieszczonego w tym poście, ale cóż... zebrało mi się na opowiadanie ;P
EDIT:
Jezu chryste, dopiero po wysłaniu tego posta zauważyłem ile tego naprawdę jest o.O
|
|
|
Rabarbar
~

Wiek: 22
Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: spomiędza
|
Wysłany: 2007-04-11, 22:23
|
|
Ain, ciekawa historia [notabene - Ty jesteś z Wawy? : 0]. Osobiście jeszcze nie zostałem osaczony przez babcie. Ba powiem że raz za to że ja i kolega byliśmy grzeczni [znaczy rozmawialiśmy o studiach nie przeklinając] a siedzieliśmy z starszą panią naprzeciw w takich siedzeniach 'czwórkach' to poczęstowała nas po cukierku i powiedziała "chłopcy chłopcy zostańcie inżynierami i budujcie nam kraj" : )))) Więc nie wszystkie kobiety 50+ to takie buki jak się często wydaje, czasem można spotkać naprawdę sympatyczne babcie ale obowiązuje reguła, szacunek za szacunek. Przy okazji naukowa klasyfikacja "złych"babci w środkach komunikacji:
1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowienio ustawić wszystkich w przejściu.
7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer.
8.) Babcie przodowe - gdy autobus się zatrzymuje, biegną do przedniego wejścia, bo tam szybko można rozpocząć ceremonię wsiadania. Podobnie przy wysiadaniu.
9) Babcie ośmiornice - gdy tylko otworzą się drzwi używa laski/ręki/torby z zakupami, apy rozepchnąć wysiadających ludzi w celu szybkiego pozyskania terenu do wejścia.
10) Babcie dyskutantki (odmiana babci lokomotywy) - stojąc nad tobą szuka jakiejś swojej również stojącej koleżanki i zaczynają dyskutować o tym dlaczego młodzi ludzie muszą siedzieć.
11) Babcie - katapulty - przy każdym nawet najmniejszym zakręcie stojąc nad tobą katapultują cię torbą z zakupami w celu zwrócenia na siebie uwagi (czasami spotykane w połączeniu z sapaniem).
12) Babcie rezerwantki - po wejściu do autobusu połowa miejsc jest zajęta poprzez ich torby, rezerwujące miejsce dla wszystkich swoich koleżanek (występują głównie na liniach CENTRUM --> MARKET --> CENTRUM).
|
|
|
ceandric

Wiek: 22
Dołączył: 12 Kwi 2007
Skąd: z pokoju
|
Wysłany: 2007-04-14, 21:33
|
Sam raczej nigdy nie miałem problemu z autubusowymi babciami. Mam to wątpliwe szczęście, że często, kiedy wejdę do autobusu, to musi byś on zapchany do niemożliwości, albo przynajmniej wszystkie miejca siedzące są już zajęte. Na szczęście rzadko jeżdzę komunikacją miejską.  Ale kiedy już uda mi się posadzić swoje dupsko, a na horyzoncie pojawia się jakaś staruszka, matka z dzieckiem albo inwalida, to ustępuję jeśli już nie ma innych miejsc.
Chociaż zdarzały się takie sytuacje, kiedy myslałem, że szlag mnie trafi. Raz, w kolejce do autubusu, stałem za kobiciną z parasolem. Trzymała go jak żołnierz kompani honorowej - na ramieniu - a na jego końcu niby bagnet, tkwił długi szpikulec. Gdybym się w ostatniej chwili, gdy wchodziła do środka, nie uchylił, to teraz nie miałbym oka. Z drugiej strony to dobrze - do wojska by mnie nie wzięli
Lepsza sztuczna inteligencja niż naturalna głupota
|
|
|
Arlzermo
Malevolent spirit

Dołączył: 09 Kwi 2006
Skąd: Chrzanów
|
Wysłany: 2007-11-22, 22:06
|
Szacunek dla innych ludzi? Ujmę to tak... Każdego nowopoznanego człowieka traktuję z rezerwą. To znaczy nic do niego nie mam, niech sobie żyje, ale o żadnym szacunku nie ma tu mowy. Na niego trzeba sobie zapracować. Niech nikt ode mnie nie oczekuje, że będę go żywić do osoby mi obcej. Nie mówę, że jestem wulgarny wobec nieznajomych, ja po prostu podchodzę do nich objętnie. Nie uważam iż każdemu człowiekowi należy się szacunek. Jest to coś zbyt pozytywnego by obdarzać nim bele-kogo. Rezerwuję go dla ludzi, którzy mi czymś imponują i stanowią pewien wzór. Resztę ludzi należy akceptować. Dać im żyć tak jak chcą, ale na prawdę nie widzę powodu by ich podziwiać czy obdarzać jakimś bardziej pozytywnym odczuciem.
Co do babć... Ja na szczęście nigdy nie spotkałem takiej wersji bojowej. Wszystkie, z którymi zetknąłem się były miłe i sympatyczne, więc nie miałem problemu z ustępowaniem im miejsca. ^^" Natomiast chyba każdy wie, że starośc też ma swoje prawa i cóż... Możliwe, że sami będziemy się tak za 50 lat zachowywać... Chociaż ja i tak umrę przed 30.
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
|
|
|
Lew Walentyn
Srebrne Pióro
NaczOlny

Wiek: 25
Dołączył: 07 Lip 2005
Skąd: z cZoŁa
|
Wysłany: 2007-11-30, 20:30
|
|
No tak, tyle że nie trzeba na każdego kto cie potrąci krzywo spojżeć lub parsknąć. Są pewne podstawowe zasady, które jednak przestrzegane umilaja spoleczenstwu kołoegzystencje ;). Nie mowie od razu o ustepowaniu miejsca, bo szczerze mowiac tym juz jestem znudzony. Gdy czeka mnie godzinna jazda autobusem, a mimo wszystko ustepuje miejsca w zamian za co zostaje prawie stratowany, albo miejsce to podsiada osoba zupelnie inna to nietegie lanie chodzi mi po glowie. Swoja droga na takie okolicznosci nauczylem sie wozic ze soba ksiazki i gazety. Czlowiek zaczytany to czlowiek niewinny a i na intelignta wychodzi ;p
Ale moim zdaniem zwyczajne prosze,przepraszam,dziekuje moze kazdemu ulatwic dzien ;]
Apropos babc jeszcze, pare miesiecy temu jechalem tramwajem i dzwoniac do Avy napomknalem, ze zaliczylem egzamin. Siedzaca niedaleko babcia zaczela mi gratulowac i nawet porozmawialismy przez pare minut. Nie powiem, calkiem milo a przeciez byla to obca osoba. I nijak nie dalo sie tego zakwalifikowac jako natrectwo ;p
Leje na Twój post ;] 
|
|
|
Krs
Pan własnego umysłu

Dołączył: 06 Lip 2005
|
Wysłany: 2007-12-01, 00:22
|
|
Sądze, ze bardziej niż szacunek to należy im sie po prostu zrozumienie. Oczywiście nie wszystkim, ale generalnie tak jest.
Starość, nuda, samotność nie rzadko i duże przemiany w życiu. Jak to ktoś ładnie określił:Gdyby zmarli 30 lat temu teraz się obudzili, to pierdolneli by na zawał. Coś w tym jest.
Mi jest tych starszych osób po prostu żal, denerwują mnie, ale po zastanowieniu jest mi ich zwyczajnie żal...
Zdolnośc rozumowania też często im spada (widze po swojej babci). Niekoniecznie za młodu musiały być też głupie. Głosując na tego czy tamtego zwykle chcą dobrze, jednak zbyt łatwo ich zmanipulować.
Zastanawiam sie, czy jak my będziemy stazi, to czy my nie będziemy pojmowac wielu nowych rzeczy i to my będziemy podobną "udręką" dla przyszłego pokolenia.
A ogólnie z szacunkiem to jest tak jak określił to Mac.
|
|
|
adullam
adullam
Dołączył: 03 Wrz 2010
Skąd: Lębork
|
Wysłany: 2010-09-03, 03:32 Re: Kwestia szacunku i podejścia do innych ludzi.
|
Gand napisał/a: Wczoraj wracałem jak codzień ze szkoły autobusem do domu. Tłoku specjalnego nie było, bo udało się wyjśc kilka minut przed dzwonkiem, toteż w środku komunikacji miejskiej było sporo wolnych miejsc. Ja plus 3 osoby które jechały ze mną usadowiliśmy się więc na przedzie.
W pewnym momencie do autobusu wsiadła grupa babć. Część zajęła miejsca gdzie indziej, a dwa babsztyle stanęły nademną i moim przyjacielem. Stoją i stoją, podczas gdy w autobusie na tyłach.
Po pewnym czasie jedna z nich odezwała się w końcu do nas słowami w stylu "może byście ustąpili, jesteście młodzi i możecie sobie usiąść gdzie indziej".
Po chwilowym "bloku" nie wiedziałem czy ryknę śmiechem, czy trafi mnie szlag. W każdym razie powiedziałem babciom z miłym uśmiechem, że na końcu jest masa miejsca i tak mogą usiąść. W odpowiedzi zostałem zrugany, że brak szacunku, że co to za młodzież i tak dalej.
Trudno mi w tej chwili zada c jedno kluczowe pytanie, dlatego będzie ich kilka.
1. Jak się ma wasze podejście do starszych ludzi - zdrzędliwych babć i dziadków, z syndromem "cotonieja" oraz przekonaniem, że z racji wieku wiedzą wszystko?
2. Co z szacunkiem dla innych ludzi? Uważacie, że każdy zasługuje na szacunek, czy też na szacunek trzeba sobie zapracować?
3. Czy są dla was jakieś świętości? Tzn macie rzeczy/osoby którym zawsze i wszędzie należy się szacunek, niezależnie od tego jak się zachowują, co mówią etc?
Z racji wieku powinieneś ustąpić. Gdybanie czy słuszne czy nie słuszne w tej kwestii nie rozwiąże problemu szacunku. Skoro w tak małostkowej sytuacji sam nie wykazałeś zrozumienia , to także w istotniejszych kwestiach również nie wykażesz szacunku.
|
|